Świątniki

          Wsie Świątniki i Pilwiszki można zaliczyć do jednych z najstarszych miejsc zamieszkałych przez człowieka na tych terenach. Niepozorne teraz osiedla pamiętają wypadki z życia tutejszego społeczeństwa sprzed dobrych kilku wieków. Starsze pochodzenie mają zwłaszcza Świątniki. Teraz jest todość duża, bo licząca kilkanaście gospodarstw wieś, leżąca nieopodal lewego brzegu Wilii. Dawniej była to typowa wieś - ulicówka, co się daje zauważyć nawet teraz. Przy osiedlu jest nieduży, porosły starymi drzewami cmentarzyk, nie działający już od ponad stu lat (do cmentarza parafialnego w Bujwidzach jest ponad 6 km, a z transportem dawniej było trudno).
    Wieś mieści się na wysokim wzgórzu, z którego rozciągają się piękne widoki na bliższe i dalsze okolice. Wzgórze to ma pochodzenie polodowcowe i należy do długiego grzbietu morenowego, którego początek jest przy miasteczku Radoszkowicze (obecnie Białoruś).
    Właśnie przy Świątnikach grzbiet ten jest przecięty głęboką doliną Wilii. Rzeka wiercąc sobie drogę w wale polodowcowym utworzyła piękne wzgórza erozyjne, miejscami poprzecinane głębokimi parowami (różnice wysokości sięgają 50 m.). Są to tak zwane Santockie Góry, które ciągną się na przestrzeni paru kilometrów od wsi Świątniki w kierunku stacji kolejowej Santoka. Piękne, porosłe dziewiczym borem wzgórza od dawna przyciągały uwagę człowieka. Było to miejsce wygodne do zamieszkania: obok rzeka Wilia, źródła bijące pod wzgórzami, łatwo się tu było obronić przed wrogiem. Na jednym ze wzgórz, zwanym Górą Ponarską, stał dawniej tajemniczy gród obronny. Według archeologów korzystano z niego w X - XII wiekach n. e. Jest to grodzisko tzw. brzegowego typu, dość potężnie ufortyfikowane - od strony łatwo dostępnej dla wroga urządzono podwójny wał, zaś z trzech pozostałych stron grodzisko okalają głębokie parowy. Chociaż grodzisko jest znane nauce już od roku 1936, jednak archeolodzy nie prowadzili tu żadnych większych badań.






      Z grodziskiem są powiązane podania opowiadane przez miejscową ludność. Mówiono, że było tu kiedyś miasto, które później zapadło pod ziemię, chodzą pogłoski o istniejących pod górą lochach. Widzimy, że nawet same bajeczne opowiastki zawierają część prawdy, ludzka pamięć zachowuje informację, chociaż często w bardzo zmienionej, symbolicznej formie, na przestrzeni bardzo długiego czasu. Powierzchnia użytkowa grodziska nie jest duża, co świadczy, że gród nie był zamieszkany na stałe, lecz przy grożącym niebezpieczeństwie mogła się tu schronić ze swym dobytkiem okoliczna ludność. Mieszkańców, jak się zdaje, w owych czasach było dość dużo, co potwierdzają rozrzucone w promieniu paru kilometrów cmentarzyska kurhanowe (przy wsiach: Ślepiszki, Woropniszki, Pilwiszki, Dolna). Możliwie także, że grodziska mogły odgrywać rolę przekaźnika informacji. Za pomocą dymu (w dzień) i ognia (w nocy) można z powodzeniem sygnalizować np. o nadchodzącym wrogu. Grodziska najczęściej były widoczne z daleka, w niektórych miejscach znajdowały się w zasięgu wzroku.




     W naszym przypadku być może mamy do czynienia ze starożytnym systemem grodzisk rozlokowanych wzdłuż Wilii w odległości kilku kilometrów jedno od drugiego. Ten system tworzą: grodzisko przy wsi Preny (rej. święciański), grodzisko Góra Igrahima koło Punżanek (rej. święciański), grodzisko Świątnickie oraz centralny gród tych okolic, który stałw Niemenczynie. Możliwe, że ten system ciągnął się poprzez Werki do Wilna lub Kiernowa, jednak, aby to potwierdzić, trzeba przeprowadzić gruntowniejsze badania. Niedaleko grodziska znajduje się jeszcze jeden ciekawy obiekt - nieduża zlepieńcowa skała (w naszych warunkach geograficznych to wielka rzadkość).
    Ciekawe jest nazewnictwo okolic Świątnik. Każda góra, parów bądź błoto ma swe starożytne oryginalne nazwy. Prócz Góry Ponarskiej jest tu także Auksztojska Góra, Barańska Góra (z którą także są związane podania), Pilikalnia (nazwa wskazuje, że tu także musiało istnieć grodzisko). Doliny, czyli głębokie porowy między wzgórzami nazywają się Klimadoł, Radzinidoł, Smelina Powiarszmia, Senakiała (czyli "stara droga" - prowadziła kiedyś zapewne do promu w Bryżach lub do brodu przy Baran Rapie). Są też inne nazwy określonych terenów, takie jak Oszkaragia czy Bierukszta. Wszystkie te nazwy mają bardzo dawne pochodzenie. Wieś Świątniki swym istnieniem ma bezpośredni kontakt z tymi odległymi czasami. Świadczy o tym bardzo wczesne pojawienie się nazwy tej miejscowości w źródłach pisanych. Otóż w roku 1461 wieś licząca wówczas 10 dymów nadana została Katedrze Wileńskiej od szlachty Andrzeja i Świętochy Dowgierdowiczów. Ród Dowgierdowiczów swymi korzeniami sięga nawet XIV wieku i wywodzi się z lokalnej szlachty litewskiej. Posiadali w owych czasach dość spore majątki: Korkożyszki, Świrany, Łyntupy oraz inne miejscowości Litwy wschodniej. Po nadaniu Świątniki przeszły we władanie prałatów Katedry. Będąc osiedlem kościelnym Świątniki zawsze były wsią czynszową, będącą pod rządem wybieranego przez włościan wójta. Chłopi jednak mieli tu niektóre specyficzne obowiązki: otóż wieś kolejno co tydzień wysyłała po 2 stróżów do pilnowania Katedry (w dokumencie napisane - "według dawnej ustawy i zwyczaju, odbywać powinni ciągłą i nieprzerwaną powinność kolejnego tygodniowego stróżostwa do Katedry, wysyłając z porządku od siebie co tydzień dwóch statecznych, trzeźwych, wiernych i dojrzałych mężczyzn na swoim wikcie, z obowiązkiem, ażeby w niedzielę rano przychodzili, a w niedzielę drugą po nadejściu dwóch innych na zmianę i po zadzwonieniu na summę odchodzili do domu"), po jednym robotniku zimą do rąbania lodu i zrzucania śniegu z dachu katedralnego, zaś na Zielone Świątki i Boże Ciało dostarczali zielonych drzewek.
    Z funduszów katedralnych dawano włościanom ubranie, by przyzwoicie wyglądali. Studiując akta kapituły wileńskiej natrafiłem na różne wzmianki dotyczące włościan ze Świątnik, a mianowicie w roku 1628 stróżom ze Świątnik zabroniono chodzić w łapciach po kościele katedralnym, rok 1640 - zalecono poddanym ze Świątnik przysyłać do posługi w Katedrze dorosłych mężczyzn, a nie nastolatków, rok 1684 -ponieważ wieś nie przysyła dzwonników, nałożono na nią podatek w sumie 50 złp; w roku 1712 wskutek dopuszczenia się oszustwa w dostarczaniu zielonych drzewek do zakrystii przez włościan ze Świątnik, za karę obecni w Wilnie wieśniacy wysłani zostali na 3 tygodnie do Ponar pomagać przy budowie.
 Od dawien dawna miewali wieśniacy świątniccy konflikty z właścicielami Czerwonego Dworu, którego grunta graniczyły z dobrami katedralnymi. W roku 1701 oskarżono kapitułę wileńską wraz z poddanymi ze Świątnik o "zabranie gruntów, lasów i o zabicie jazu na rzece Wilii". W roku 1823 Parczewski, ówczesny dziedzic Czerwonego Dworu, oskarżył prałata Kontryma, dzierżawcę Świątnik, że "nakazuje swym włościanom, aby ci napadłszy żyto skosili i stratowali...". Dochodziło nawet do prawdziwych "zajazdów", kiedy to na początku XIX wieku ludzie z dworu Chorążyszki, należącego do kapitana artylerii Francesona, zbrojnie najechali na Świątniki. Wynikła później z tego niemała awantura... Przez cały czas Świątniki były dość dużym osiedlem (największa wieś w okolicy). W roku 1723 wieś liczyła 20 gospodarstw i mogła mieć parę setek mieszkańców. Włościanie byli jak na owe czasy bogaci (w porównaniu z przeciętną krajową), bo mieli po włóce ziemi. Ciekawe jest to, że w porównaniu z okolicznymi miejscowościami mieszkańcy Świątnik różnili się czysto polskimi nazwiskami (np. Jankowski, Łaniewski, Daczyński,Piliński, Zaboj, Widzicki). Zauważmy, że był to początek XVIII wieku, gdy można mówić jeszcze o przeważaniu żywiołu litewskiego na tych ziemiach.
     Dokładniejsze informacje o osiedlu pochodzą z przełomu XVIII i XIX wieku. Wieś miała wówczas 17 dymów oraz należało do niej 35 włók gruntów. Nazwiska włościan to: Łapiński, Dacewicz, Pieszko, Ingielewicz, Wołodko, Klimaszewski, Wąsowicz, zresztą nazwiska te możemy tu spotkać i teraz. We wsi był dom szynkowy pod kontraktem wójta. W 1839 roku po zawaleniu się starej karczmy wybudowano nową, która później przez dłuższy czas była arendowana przez Żyda. Podczas wojny 1812 roku wieś ucierpiała zarówno od wojsk francuskich, jak i od Rosjan. Szkód wówczas wyrządzono na ponad 5 tysięcy złotych. Drastycznym krokiem Rosjan było przejęcie do skarbu państwa majątków kościelnych, co stało się w roku 1842. Los innych dóbr kościelnych nie ominął Świątnik, które też stały się skarbowymi. Pozostała część XIX wieku oraz wiek XX nie przyniósł znaczniejszych, godnych przypomnienia wydarzeń historycznych. Wieś z czasem stawała się coraz większa, w końcu XIX wieku powstały Małe Świątniki. Według spisu z 1930 roku, obie miejscowości liczyły wówczas ponad 50 gospodarstw z 300 mieszkańcami. Działała tu 4 -oddziałowa szkoła podstawowa. W 1928 roku szkoła liczył 59 uczniów, była prowadzona przez Jadwigę Lipińską (szkoła rozmieszczona była we własnym lokalu nauczycielki). W roku 1936 nauczycielką była Marcelina Narkunowa. Przy szkole była biblioteka (liczyła aż 84 tomy!). Prowadzone były kursy dokształcające dla młodzieży przedpoborowej. Przy szkole działała świetlica, gdzie między innymi odbywało się wspólne czytanie książek i czasopism. Istniał także teatrzyk amatorski - np. w 1934 roku wystawione były dwa przedstawienia - "Tatuś pozwolił", "Babska polityka". Dochód z przedstawień przekazywano na Towarzystwo Popierania Budowy Szkół Publicznych. Młodzież miała rozrywkę w postaci urządzanych dość często zabaw tanecznych.

                                                                 Tak się kiedyś żyło w Świątnikach.