Pierwszy Zjazd Rodu Gulbinowiczów


                                             Wspomnienia Józefa Gulbinowicza

     Jest to fragment książki którą napisał, książki-wspomnienia i spowiedzi osobistej przed ,, swoim rodem -jak napisał we wstępie Wspomnienia wydała i opracowała córka Józefa - Hania

    ,,Wśród licznej rodziny Gulbinowiczów, coraz częściej zaczęto mówić, aby zorganizować w Wapniku zjazd rodu. Od jednej rodziny do drugiej krążyły liczne listy, a w nich były poruszone tematy o zjeździe. Aż wreszcie ustalono że zjazd odbędzie się w dniach 15 i 16 sierpnia 1959r.
     Oficjalnie mówiono że jest to powitanie powrotu do kraju mego ojca i jego rodziny, a przy okazji porozmawiać sobie o więzach rodzinnych. sam zjazd zorganizowano chaotycznie, bez żadnych przygotowań w tym zakresie. Organizatorami zjazdu byli synowie stryja Alfonsa-Rysiek i Kazik. Ich rola polegała na tym, że napisali pismo zapraszające na zjazd z terminem zjazdu i jego miejscem. Nic w tym piśmie nie poruszali o zakwaterowaniu i wyżywieniu gości. Wyżywienie całego zjazdu przypadło zorganizować mojemu ojcowi. W tym celu zabił na zjazd barana i prosiaka. Duży wkład w wyżywienie rodziny ja wniosłem, przecież na tym zjeździe została ochrzczona moja córka Hanna. W jakimś tam sposób musiałem pokryć koszty częściowe zjazdu. Dużo produktów żywnościowych dostarczył stryj ornecki Antoni Gulbinowicz. Organizując taki zjazd potrzebne są meble stołowe, jak zestaw naczyń. Tegojciec nie miał, więc ja z braćmi robiliśmy stoły i ławy ze starych desek, których pełno było w obejściu gospodarczym. To później przykryto warstwą papieru pakowego a na wierzch położono prześcieradła. Ławy zostały pokryte kocami, aby zakryć szpecące deski, jak też poprawić wygląd tego i byt w siedzeniu na nich. Zestaw stołowy ja częściowo wypożyczyłem z wypożyczalni w Olsztynie,a częściowo dowiózł stryj ornecki.


    
             


       A TUTAJ GALERIA ZDJĘĆ ZE ZJAZDU

          W rozmowach telefonicznych ustalono, że wszyscy goście przyjadą na stację w Ornecie, a my z tej stacji odwieziemy ich samochodem ciężarowym do Wapnik. W tym celu nasz krewny z Ornety Edward Makiewicz będąc kierowcą w SPO w Ornecie -samochodem ciężarowym tej firmy przewiózł gości. Jako dodatek do tego, ja też przyjechałem na stacje wozem dwukonnym, aby zabrać resztę gości. Wszyscy goście chcieli jechać samochodem, jedynie na wóz wsiadł stryj Antek z Gdańska. W drodze do Wapnik towarzystwo jeszcze na przedmieściach Ornety rozbawiło się i śpiewało wesoło stojąc w otwartej skrzyni samochodu. Konie jak to konie, coraz wolniej człapały za samochodem i pozostały daleko w tyle i choć one ciągnęły wóz drogą skróconą to jednak przybyły dużo, dużo później niżsamochód. Na zjeździe nikt nie rejestrował ilości przybyłych gości. Postaram się to jakoś ustalić w mej pamięci i tak;

  Potomkowie rodu Kazimierza Gulbinowicza
     1/ Alfons Gulbinowicz, syn Kazimierza: jego druga żona Karolina Juchniewicz
    1/1 Jadwiga Kiernożycka-córka Alfonsa; jej mąż Witalis; ich dzieci:
Bożena, Andrzej, Jerzy, Wiesław
    1/2 Ryszard Gulbinowicz syn Alfonsa; jego żona Jadwiga
    1/3 Janina Grażewicz- córka Alfonsa; jej mąż Romuald
    1/4 Kazimierz Gulbinowicz- syn Alfonsa
    2/ Bronisław Gulbinowicz, syn Kazimierza; jego żona Jadwiga
    2/1 Irena Drzewicka- córka Bronisława; jej syn Jerzy
    2/2 Aleksander Gulbinowicz- syn Bronisława; jego żona Irena; ich syn Marek
    3/ Zenon Gulbinowicz, syn Kazimierza; jego żona Wiktoria
    3/1 Józef Gulbinowicz- syn Zenona; jego żona Aleksandra; ich córka Hanna
    3/2 Zdzisław Gulbinowicz- syn Zenona; jego żona Wanda; ich dzieci: Franciszek, Jadwiga, Jan
    3/3 Aleksander Gulbinowicz- syn Zenona; jego żona Jadwiga; ich syn Romuald
    3/4 Daniel Gulbinowicz- syn Zenona
    3/5 Jerzy Gulbinowicz- syn Zenona
    4/ Antoni Gulbinowicz, syn Kazimierza
    4/1 Halina Nikodemska- córka Antoniego; jej mąż Henryk; ich dzieci- Marek, Anna
    5/ Daniel Gulbinowicz, syn Kazimierza
    5/1 Romuald Gulbinowicz- syn Daniela


  Potomkowie rodu Józefa Gulbinowicza

     6/ Władysław Gulbinowicz, syn Józefa; jego żona
    6/1 Tadeusz Gulbinowicz- syn Władysława
    7/ Wiktor Gulbinowicz, syn Józefa; jego żona
    7/1 Zygmunt Gulbinowicz- syn Wiktora
    8/ Maria Żegis, córka Józefa; jej mąż Wacław; syn Henryk i córka


  Potomkowie rodu Józefa Gulbinowicza z Szukiszek

     9/ Antoni Gulbinowicz ( z Ornety ), syn Józefa; jego żona Waleria
    9/1 Wacława Sokołowska- córka Antoniego; jej mąż
    9/2 Henryk Gulbinowicz- syn Antoniego ( Kardynał )
    10/ Łakis, córka Józefa; jej mąż

  Prócz Gulbinowiczów na zjeździe byli goście zaproszeni na chrzest Hanny córki Józefa

    >> Bronisław Bielewicz mój teść; jego żona
    >> Zofia Bielewicz- córka Bronisława


          Razem na zjeździe było gości : 62 osoby
Zjazd trwał dwa dni. Niektórzy jeszcze gościli w trzecim dniu. Na zjedzie dużo atrakcji nie było, jeno pogoda dopisała. Robiono dużo zdjęć. Właśnie przy robieniu zdjęć utrwaliły się powiedzonka: ,,odpryski rodowe - to córki Gulbinowiczów, które wyszły za mąż i zmieniły swe nazwiska. ,,Przypryski rodowe to żony wszystkich Gulbinowiczów.
     Gdy towarzystwo sobie popiło padło hasło- niedaleko stąd przepływa rzeka Pasłęka, wypada jej czystych wodach wykąpać się. Wszyscy chętni natychmiast ruszyli prosto przez pola w kierunku rzeki. Niektórzy z braku ubrań kąpielowych, a będąc pod wpływem alkoholu kąpali się nago. W trakcie takiej kąpieli nadszedł ksiądz Henryk Gulbinowicz. Robił im wymówki, że nago nie wypada się kąpać, ale bractwo rozbawione czysta i ciepłą wodą nie reagowali na jego słowa i dalej się kąpali w rzece
    Po zjeździe do domu wróciliśmy pociągiem. Ojciec odwiózł częściowo gości na stację w Lubominie dwoma parokonnymi wozami. Na wozach siedziały tylko kobiety małe dzieci. Reszta dorosłych szło pieszo obok wozu. Niektórzy w tej wędrówce, szczególnie młodzież kąpali się krótko w przydrożnych bajorach. I z tej wod wychodzili ochłodzeni, ale też wybrudzeni w mule bajora.
     Na zakończenie zjazdu przy pożegnaniu goście zjazdu przekazali składkę pieniężną dla ojca na kupno sanek dla zaprzęgu konnego.