Drugi Zjazd Rodu Gulbinowiczów


                                                       Wspomnienia Józefa Gulbinowicza

     Jest to fragment książki którą napisał, książki-wspomnienia i spowiedzi osobistej przed ,, swoim rodem -jak napisał we wstępie Wspomnienia wydała i opracowała córka Józefa - Hania

     ,, Po pierwszym zjeździe, co pewien czas, ktoś tam z potomków rodu Gulbinowiczów podnosił sprawę możliwości zorganizowania naszego zjazdu. Przeważnie to zagadnienie było poruszane na różnych uroczystościach rodzinnych jak wesele lub pogrzeb jakiegoś członka rodu, względnie na innych zebraniach kilkoro Gulbinowiczów. Każdy poruszający te zagadnienie chciałby na takim zjeździe uczestniczyć, lecz nikt nie chce brać na siebie organizacji tego zjazdu. Te dyskusje ciągnęły się latami i były one niewypałem pustych rozmów. W jakiejś tam luźnej rozmowie mojej z bratem Jurkiem doszliśmy do wniosku, że należy zrobić zjazd najbliższej rodziny małżeństwa Zenona i Wiktorii Gulbinowicz. Do tego należy zaprosić rodziny pozostałe po braciach Zenona Gulbinowicza, jak też rodziny pozostałe po braciach i siostrach Wiktorii Gulbinowicz z domu Gałecka. Ustaliliśmy, że Jurek namówi do tej sprawy Zbyszka i Mariolę Gulbinowiczów ze wsi Wapnik. Ich zadaniem byłoby tylko udostępnienie pomieszczeń mieszkalnych na czas zjazdu, a gdy takie zapewnienie lokalu do przeprowadzenia zjazdu Jurek otrzyma, ja przystąpię do zorganizowania papierkowej sprawy zjazdu, zaś całe przygotowanie noclegu i wyżywienie gości zobowiązali się zorganizować moi zięciowie Ryszard Baszyński i Darek Koleniec z współudziałem z bratem Jurkiem oraz ich żon.
    Podczas trwania zjazdu została sporządzona lista osób obecnych na zjeździe. Poniżej przedstawiam spis tych osób w rozbiciu na rody:


  Ród Alfonsa Gulbinowicza
      1/ Ryszard Gulbinowicz- syn Alfonsa i jego żona Janina
     2/ Andrzej Kiernożycki- wnuk Alfonsa ( po matce Jadwidze ) i syn Michał

  Ród Bronisława Gulbinowicza
      3/ Jadwiga Gulbinowicz- żona Bronisława
     4/ Jerzy Drzewichi- wnuk Bronislawa ( po córce Irenie ) i żona Ewa
     5/ Marek Gulbinowicz- wnuk Bronisława ( po synu Aleksandrze ) z córką Moniką

  Ród Zenona Gulbinowicza
      6/ Wiktoria Gulbinowicz- żona Zenona      7/ Józef Gulbinowicz- syn Zenona     8/ Hanna Baszyńska- córka Józefa z mężem Ryszardem, z dziećmi Piotrem i Barbarą
     9/ Dorota Koleniec- córka Józefa z mężem Darkiem i córką Agatą
    10/ Zdzisław Gulbinowicz- syn Zenona
    11/ Franciszek Gulbinowicz- syn Zdzisława z żoną Krystyną i dziećmi Grzegorzem, Eweliną, Karoliną
    12/ Jadwiga Miczejko- córka Zdzisława z mężem Mirkiem i synami: Jakubem i Bartoszem
    13/ Hanna Gulbinowicz- żona Zbigniewa ( nieobecny na zjeździe ) z synami: Rafałem i Tomaszem
    14/ Wojciech Gulbinowicz- syn Zdzisława
    15/ Jolanta Gulbinowicz- córka Zdzisława
    16/ Aleksander Gulbinowicz- syn Zenona z żoną Jadwigą
    17/ Zbigniew Gulbinowicz- syn Aleksandra z żoną Mariolą i dziećmi: Karolem, Krzysztofem, Barbarą
    18/ Daniel Gulbinowicz- syn Zenona
    19/ Jerzy Gulbinowicz- syn Zenona z żoną Stanisławą i synem Zenonem

  Ród Antoniego Gulbinowicza
     20/ Halina Nikodemska- córka Antoniego z synem Markiem
  Ród Daniela Gulbinowicza
     21/ Jacek Gulbinowicz- wnuk Daniela ( z syna Romualda ) z żoną Hanną i synem Jakubem
    22/ Wojciech Gulbinowicz- wnuk Daniela ( z syna Romualda )

  Ród Ireny Namiętkiewicz
     23/ Irena Namiętkiewicz- córka Zofii Kaczanowskiej z domu Gałeckiej i jej mąż Zbigniew
    24/ Anna Sawicka- córka Ireny
    25/ Barbara Kamińska- córka Ireny z córką Danutą
    26/ Józef Namiętkiewicz- syn Ireny z żona Heleną

    Razem na zjeździe było 57 osób


    W przeciwieństwie do zjazdu pierwszego na obecnym zjeździe prawie wszyscy uczestnicy przyjechali samochodami osobowymi. Tylko dla nielicznych osób zarezerwowany był ich odbiór ze stacji kolejowej Lubomino. Celem zabrania ich ze stacji pojechało tam pięć samochodów osobowych, lecz tylko jeden samochód został zapełniony gośćmi. Reszta samochodów z powrotem wracała pusta. Wszyscy goście zostali zakwaterowani w postawionych namiotach. Te namioty dzień wcześniej zostały sprowadzone samochodem ciężarowym z Olsztyna i zmontowane obok domu, w którym został zorganizowany zjazd. Część gości wolało porzucić twarde materace w namiocie i przenieść się spać do stodoły na świeże pachnące łąką siano.
     Goście na zjazd zjeżdżali się ratami. Pierwsi przyjechali rano w dniu 15 sierpnia 1994 r., ostatni w drugim dniu o godzinie 12. Stoły biesiadne zostały ustawione w największym pokoju tego domu w kształcie podkowy. Sami goście z początku tej uroczystości jakby byli podzieleni w grupy znane najbliżej sobie, lecz przy stole po wypiciu paru kieliszków wódeczki rozmowa między gośćmi ożywiła się, stała się ona głośniejsza, a tematy rozmowy były coraz ciekawsze. Przeważnie wspominano czasy dawniejsze.
     Po pierwszym posiłku całe zgromadzenie poszło do kościoła wiejskiego celem wysłuchania mszy świętej zamówionej w intencji zjazdu. Na mszy został wyświęcony obraz który został zakupiony dla kościoła przez uczestników zjazdu. Na pamiątkę tego przez cały czas podczas modlitwy w kościele pracował z kamerą operator filmowy w osobie Ryszarda Baszyńskiego.
     Wieczorem pierwszego dnia na łącepastwisku został zorganizowany przy ognisku piknik. Przy ognisku piekło się i jadło pieczone kiełbaski, przy tym dla animuszu popijano w miarę indywidualnych sił różne płyny wzmacniające wesołość, nie tylko alkohol, ale kompot, mleko, miód. Pod koniec piknikunadeszła wichura z małą ilością deszczu. Wszyscy uczestnicy zabawy na polanie przy ognisku uciekli do domu. Tam już przy stole prowadzono dalej dyskusje o rodzie Gulbinowiczów. Część młodzieży tańczyła przy skocznej melodii granej z aparatury nagłaśniającej.
     Na drugi dzień przybyli spóźnieni goście z Warszawy i Olsztyna. Przybyła do nas najstarsza uczestniczka zjazdu Jadwiga Gulbinowicz lat 97, żona Bronisława. Przybyła też młodsza od Jadwigi o jeden rok Wiktoria Gulbinowicz, żona Zenona. Przed posiłkiem obiednim wszyscy uczestnicy wywodzący się z rodu Gulbinowiczów otrzymali grafik tego rodu. Przy tej okazji ponownie popłynęła dyskusja o przodkach. Wieczorem dwie najstarsze panie poprosiły odwieźć je do domu. Wiktorię odwieziono do pobliskiego domu tuż obok, a Jadwigę aż do Olsztyna.
     Następnie młodzież ponownie zasiadła do stołu, jedzono, pito trunki wzmacniające, dyskutowano i też tańczono. Dopiero gdzieś o godzinie drugiej w nocy towarzystwo rozeszło się do namiotów, względnie do stodoły na sianko.
     W trzecim dniu zjazdu po śniadaniu zaczęto robić różne zdjęcia celem utrwalenia przeżytych chwil na tym zjeździe. Po południu goście zaczęli odjeżdżać do swych miejscowości zamieszkania. W pierwszej kolejności wyjechali goście z Warszawy i Gdańska. Jako ostatni wyjechali ci, którzy zorganizowali ten zjazd. Musieli oni rozebrać namioty i odwieść je skąd one przybyły.
    Kończąc ten zjazd, odbyła się mała uroczystość. Dla gospodyni i gospodarza tego domu goście na ręce Marioli Gulbinowicz złożyli wiązankę kwiatów i podziękowali za umożliwienie organizacji tego zjazdu


A TUTAJ GALERIA ZDJĘĆ ZE ZJAZDU